Przez całą pierwszą klasę było to dla mnie miejsce, które zajmowało ostatnią pozycję na liście „ulubionych”. Nie lubiłam czytać, uczyć się, siedzieć na studium. Druga klas, to ciągłe życie na walizkach. „Wyjeżdżam. Zabierzcie papiery.”- te słowa słyszeli moi rodzice średnio raz w miesiącu. Trzecia klasa- to już zupełnie inna historia.




