Szymanów – dom i drogowskaz

Liceum w Szymanowie skończyłam 5 lat temu. I było to jedno z ważniejszych dla mnie doświadczeń w życiu.
Pobyt w szkole w Szymanowie pokazał mi przede wszystkim, czym jest życie we wspólnocie. Cztery przeżyte wspólnie z innymi dziewczynami lata – lata, w których się docierałyśmy, w których uczyłyśmy się sztuki kompromisu, wzajemnej szczerości we wspólnych kontaktach, [...]

czytaj dalej —

Refleksje na temat “Zjazdu 5-lecia”

Cieszę się, że znowu tu jestem, że spotkałam się z dziewczynami i moimi Kochanymi Siostrami! Brakuje mi dziewczyn,

które nie przyjechały i brakuje mi Szymanowa – tej atmosfery, która tu panuje „na co dzień” w moim obecnym życiu ☺ Na przyszłość na pewno nie przyjadę na zjazd w wysokich obcasach, gdyż jest to bardzo ryzykowne… te [...]

czytaj dalej —

Będę tam jeździć. Wiecie już dlaczego…

Upłynął już miesiąc od Zjazdu, a ja dopiero zabieram się do pisania o tym, co się wydarzyło. 9 września Anno Domini 2006 zawitałyśmy do Szymanowa. Z okazji 20-lecia matury. Dwie
klasy. Ale się działo…
Do matury dotarło nas 41 (chyba, głowy nie dam, bo pamięć już nie tak świetna jak przy
maturze). Dwie różne klasy. Dwa różne rozdziały. [...]

czytaj dalej —

Zjazd z okazji 20-lecia matury 1986 r.

Piękny wrześniowy weekend: słońce, ciepło i dwa wolne dni. Doskonałewarunki na spotkanie po latach.
W sobotę 9 września 2006 r. około 16.00 w dawnym białym refektarzu, a obecnie sali religijnej spotkałyśmy się! Klasa A i B – niezwykły rocznik,
który chyba jako pierwszy w historii szkoły był na tyle „twardy”, że maturę zdawały dwie dwudziestoosobowe klasy, a [...]

czytaj dalej —

Lekcja na całe życie

To było czterdzieści pięć lat temu, w Szymanowie. Nasza klasa miała lekcję sprzątania, a mnie przypadło mycie schodów. Ścierka była mokra, zimna, oślizgła i właśnie starałam się, bez większego skutku, wykręcić ją, trzymając jedynie czubkami palców, kiedy podeszła do mnie „niebieska” siostra nadzorująca sprzątanie. Uśmiechnęła się i wzięłam ode mnie ścierkę mówiąc: Dam ci radę: [...]

czytaj dalej —

Lekcje francuskiego – czyli soeur Edith i siostra Helena

Trudno sobie wyobrazić dwie osoby bardziej różnego wyglądu, sposobu bycia, temperamentu i charakteru. W naszej pamięci jednak są nierozłączne, gdyż obie uczyły języka francuskiego.
W odmach niepokalańskich od początku ich istnienia, siostry uczyły języków obcych z obowiązkową łaciną i francuskim na czele, podczas gdy lekcje angielskiego czy niemieckiego można było pobierać fakultatywnie. Tak jak grę na [...]

czytaj dalej —

„Kula” wspomnienie o Siostrze Matei (Zadurowicz)

Pamiętam, jak wchodziła do klasy z naręczem podtrzymywanych brodą zeszytów z poprawionymi klasówkami. W milczeniu toczyła się w stronę katedry, podczas gdy my próbowałyśmy odgadnąć z jej wyrazu twarzy, w jaki nastrój wprawiły ją nasze wypracowania.
„Kula”, siostra Matea. Kto nie pamięta jej charakterystycznego sposobu chodzeniakojarzącego się z toczeniem się kuli po gładkiej powierzchni?
Była także „Kulą” [...]

czytaj dalej —

Gdy sięgam pamięcią

To już 33 lata od matury w Szymanowie. Byłam uczennicą sióstr tylko dwa lata. Zostałam umieszczona w szkole zakonnej za karę, gdyż wpadła w tzw. „złe towarzystwo” i przestraszeni rodzice postanowili radykalnie mnie od niego odciąć. Była wtedy zbuntowaną szesnastolatką, a wszystko, z czym przyszło mi się zetknąć, było szokujące.
Atmosfera w szkole sióstr była tak [...]

czytaj dalej —