Szymanów
100-lecie Szymanowa
Historia
Audycje radiowe
Projekt edukacyjny
Galeria zdjęć



Mija 100 lat...

"Sto lat to długo i krótko zarazem, jak zawsze zależy to od perspektywy, z której spojrzymy na ten czas. Dla istniejącego 150 lat Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia N. M. P. to prawie cały okres jego istnienia, w historii narodu polskiego to mniej więcej jedna dziesiąta, z perspektywy wieczności -mgnienie, chwila, ale z perspektywy jednego ludzkiego życia to czas, w którym wiele może się wydarzyć, bo zamyka się w nim historia kilku pokoleń zarówno sióstr jak i wychowanek.
Zdumiewająca jest ta historia, bo to historia domu, o którym Matka Marcelina powiedziała niespełna miesiąc przed swoją śmiercią, 10. 12. 1910 r.

Bóg mi odsłonił skarby miłosierdzia nad Szymanowem. Szczególną miłością obejmuję ten dom i wszystkie w nim dusze, i wszystkie, nad którymi one pracują. One mają ogromne zadanie dla kraju. Nam się to po trochu odsłania, ale później zobaczymy ogrom miłosierdzia w tej fundacji! Wdzięczna jestem Bogu, że mi dał stopę postawić raz jeden na tej ziemi miłosierdzia.

Błogosławiona Matka Marcelina Darowska, w czasie swojego długiego życia, założyła sześć ważnych i na swój sposób wyjątkowych placówek Zgromadzenia Sióstr Niepokalanego Poczęcia N. M. P.
Z początkami każdej łączyły się niepokoje, ofiary, a nawet cierpienia, ale nic nie było w stanie powstrzymać tej bez reszty oddanej Bogu zakonnicy przed wierną realizacją misji służenia umęczonemu krajowi.
Matka Marcelina często podkreślała, jak ważna dla niej była ta ostatnia za jej życia fundacja Zgromadzenia, trochę jak najmłodsze dziecko w rodzinie, które jest często wyróżniane przez rodziców. Żeby jednak zrozumieć wyjątkowe potraktowanie tej placówki, trzeba sięgnąć do czasów dużo wcześniejszych, kiedy Marcelina ma zaledwie 5 lat. Wtedy dowiaduje się bowiem, że prośba zaniesiona do Boga w ostatni dzień roku, jeśli poparta jest wierną modlitwą, zawsze zostaje wysłuchana.
Pięcioletnia dziewczynka prosiła w gorącej modlitwie, aby dane jej było w życiu zrobić coś dla Polski. Zapisała to na kartce i zaszyte w materiale nosiła na sercu i wiernie do końca życia w tej intencji odmawiała modlitwę św. Bernarda Pomnij..."


fragment wstępu do książki o historii Szymanowa

Początek